Studia

Jak trafiłam na edytorstwo?

W zeszłym roku pisałam maturę i zastanawiałam się co dalej. Co mam robić w życiu, na jakie studia iść, bo oczywistym dla mnie było, że muszę na nie pójść. Nawet nie dlatego, że skończyłam liceum i poza maturą nie miałam nic, ale po prostu chciałam się dalej kształcić. Skoro wiedziałam, że chcę studiować pozostawało pytanie, w jakim trybie. Dziennym czy zaocznym? I tutaj znowu moja decyzja była szybka – wybieram studia dzienne. Chciałam wyprowadzić się z domu i posmakować prawdziwego studenckiego życia. Trochę się usamodzielnić. Największą trudność sprawiło mi wybranie kierunku. Uwielbiam planować, więc zastanawiałam się nad tym od gimnazjum. Przeszło mi przez myśl, żeby iść na medycynę (skończyłam liceum o profilu biologiczno-chemicznym), ale szybko to porzuciłam, stwierdzając, że to zbyt nudne. Myślałam również o psychologii i wciąż nie wiem, dlaczego nawet nie próbowałam składać na nią papierów.

W klasie maturalnej pojechaliśmy na targi uczelniane do Wrocławia. Właśnie tam dowiedziałam się, że istnieje taki kierunek jak biologia człowieka i właściwie już wiedziałam – chcę tam iść! Dla mnie, którą na biologii najbardziej interesował człowiek, był to „strzał w dziesiątkę”. I rzeczywiście – wszystkim mówiłam, że pójdę właśnie tam. Wybrałam rozszerzenia z chemii i biologii na maturze i nawet zaczęłam się trochę tego uczyć. Jednak, jak możecie się spodziewać, trochę zmieniły mi się plany.

Gdzieś w marcu/kwietniu stwierdziłam, że jednak nie chcę iść na biologię człowieka. Pomyślałam, że może w takim razie MISH będzie dobrym wyborem, ale tam są egzaminy wstępne, a ja chciałam trochę odpocząć po nauce w liceum, iść do pracy, zdać prawo jazdy. Znalazłam jednak jedno miejsce, gdzie podobno nie ma egzaminów wstępnych na MISH – Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II. Oczywiście w końcu tam nie poszłam, ale poprzeglądałam różne możliwości i, właściwie nie wiem dlaczego, zarejestrowałam się na trzy kierunki na tej uczelni: edytorstwo, kognitywistykę i filozofię.

I dostałam się. Na edytorstwo. Nie chodzi o to, że na pozostałe miałam za mało punktów, ale jakoś tak się złożyło, że był to kierunek o najwyższym priorytecie, więc skoro już dostałam się na niego, to automatycznie nie przyjmują mnie na pozostałe. Co jest raczej logiczne, choć jak się rekrutowałam nie pomyślałam o tym. Byłam zadowolona, że się gdzieś dostałam, mimo że nie byłam zafascynowana gramatyką języka polskiego i całą resztą. Zwłaszcza, że w liceum moje lekcje polskiego nie wyglądały najlepiej.

Dlaczego edytorstwo? Czytałam opisy wszystkich kierunków, które mnie zainteresowały, ale zawsze mnie to bardziej zniechęcało. Nie jestem w stanie teraz napisać, co dokładnie mi się spodobało, ale ostatecznie zdecydowałam się tam pójść i nie żałuję tego, ale o tym jak wygląda edytorstwo napiszę już w innym poście.

 

A Wy, co studiujecie? A może już jesteście po studiach? Jak to się stało, że trafiliście na ten konkretny kierunek?

 

Ewelina Dubicka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s