Uncategorized

Dlaczego nie poprawiam innych?

Jak możecie przeczytać w zakładce „O mnie”, studiuję edytorstwo. Przeszłam przez takie zajęcia jak ortografia, interpunkcja czy składnia (będąc dokładną, niektóre kończę). Nie uważam, że piszę i wyrażam się bezbłędnie, ale mam dużo większe pojęcie o języku niż kilka miesięcy temu.

Zatem, dlaczego, tak jak napisałam w tytule, nie poprawiam innych? Zwłaszcza, że czasem mam ochotę zacząć walić głową w ścianę, widząc „wziąść” lub „w każdym bądź razie”, że już nie wspomnę o innych błędach…

Po pierwsze, nie uważam, żeby to coś dało. W Internecie panuje dziwne przekonanie, że można pisać w taki sposób, na jaki ma się ochotę. Zacytuję napotkany na Facebooku komentarz: Przecież nie jesteśmy w szkole Wszyscy wiedzą o co chodzi. (Z oczywistych przyczyn nie podam autora.) To jest stosunkowo łagodna odpowiedź na poprawkę, ale wszyscy wiemy, jak to czasami wygląda. W Sieci wiele osób czuje się aż zbyt swobodnie. Mam tu oczywiście na myśli nie tylko swobodę językową, ale również obrażanie innych i temu podobne. Czy jest więc sens wdawać się w dyskusję, z której nic nie wyniknie? Moim zdaniem nie. Nie zamierzam nikogo poprawiać, wiedząc, że dana osoba nie zacznie przez to zwracać uwagi na sposób w jaki się wyraża. Dodatkowo, nie zamierzam czytać obraźliwych komentarzy na swój temat. Szkoda mi na to czasu.

Drugim powodem, dla którego nie poprawiam innych jest zwykła kultura. Mogę komuś zwrócić uwagę, że się tak nie mówi podczas rozmowy w cztery oczy albo gdy jestem wśród znajomych i wiem, że nikogo w ten sposób nie obrażę. Jednak wytykanie błędów na forum nie jest dla mnie, zwłaszcza, że zwykle odbywa się to na zasadzie: jesteś głupi, skoro nie potrafisz poprawnie czegoś odmienić (na temat kultury bądź jej braku na portalach społecznościowych wypowiem się w innym wpisie). Samej zdarza mi się popełniać drobne (a czasem nawet trochę większe) błędy w mailach do wykładowców. Jakkolwiek jestem pewna, że to zauważają (zwłaszcza gdy ktoś uczy przykładowo ortografii), nigdy nikt nie wytknął mi błędu, bo w niektórych sytuacjach się tego po prostu nie robi.

Po trzecie i ostatnie, gdybym chciała wytykać każdy maleńki błąd jaki zauważę, to nie robiłabym nic innego. A przyznaję, że cenię swój czas, zwłaszcza, że mam go coraz mniej.

Czy uważam zatem, że możemy pisać, jak nam się podoba, bo to tylko Internet i nie jesteśmy w szkole? Nie. Uważam, że język polski jest piękny i należy o niego dbać, ale kłócąc się w komentarzach na Facebooku nic nie wskóramy.

 

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Poprawiacie innych?

Ewelina Dubicka

Obraz pochodzi ze strony: https://pl.freepik.com/darmowe-zdjecie/biały-biurko-z-otwartym-notesem-i-zmięty-papier_1281788.htm [dostęp dnia 10.06.2018]
Reklamy

10 myśli w temacie “Dlaczego nie poprawiam innych?”

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem „nie sądze aby to coś dało”. Myślę, że to zależy dużo od osoby jaką spotkamy. Znam wielu ludzi, którzy doceniają, jeśli ktoś ich poprawi bo wycgodzą z założenia, że dzięki temu stają się lepszą wersją siebie i bardziej się rozwijają 🙂 bardzo bym chciała, aby coraz więcej osób było świadomych tego – w końcu nie poprawiamy kogoś po to, by mu wytknąć błąd ale po to, by pomóc.

    Polubienie

    1. Wiem, że czasami faktycznie może to coś dać i sama chętnie bym się dowiedziała czegoś nowego, ale wciąż wydaje mi się, że poprawianie kogoś w komentarzach nie jest najlepszym pomysłem. 🙂 Szanuję jednak odmienne zdanie. 😉

      Polubienie

    1. Pozostanę przy postach na blogu i ewentualnych poprawkach na grupie edytorów, redaktorów itd. 🙂 Jeśli jednak ktoś ma ochotę poprawiać, to chciałabym tylko, żeby odbywało się to w sposób kulturalny i nigdy w celu obrażenia drugiego człowieka. 😉

      Polubienie

  2. Mi się zdarza poprawiać, ale też właśnie cenię swój czas i robię to coraz rzadziej. Patrząc na to, co się dzieje na różnych grupach etc. to rzeczywiście mogłabym nie robić nic innego, tylko poprawiać błędy a na koniec usłyszeć, że jestem wredną suką i tylko się czepiam. Czasami nie warto – po prostu ktoś sam wystawia sobie opinię.

    Polubienie

  3. Ha! A ja bym dostawiła u Ciebie ze dwa przecinki i jeden usunęła, ale też tego nie zrobię, bo uważam, że poprawianie kogoś, kto o to nie prosił, jest ogromnie niegrzeczne. Zwłaszcza gdy tego kogoś nie znamy. Najbardziej śmieszą mnie sytuacje, w których ktoś kogoś poprawia, samemu robiąc błędy w tym samym komentarzu. Wtedy lubię się wtrącić i też je poprawić, ale to taka uszczypliwość, żeby pokazać ludziom, że nie są nieomylni. 🙂 Jako studentka filologii polskiej ze specjalizacją redaktorsko-wydawniczą też mam większe pojęcie o języku, interpunkcji, poprawności itd., widzę więcej błędów niż inni, ale to jeszcze nie upoważnia mnie do tego, by kogoś poprawiać, bo to automatycznie sprawia, że można byłoby mnie uznać za kogoś zarozumiałego, czepiającego się specjalnie, chcącego pochwalić się wiedzą itp. Kultura przede wszystkim, nie można na chama kogoś poprawiać, bo może to być odebrane jako atak (i ja się nie dziwię).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s